Kredyt dla firmy — kiedy warto skorzystać z doradcy
Kredytu firmowego nie szukają wyłącznie przedsiębiorcy z problemami finansowymi. W praktyce trafiają do mnie dwa rodzaje klientów, a łączy ich to samo: świadomość, czego szukają.
Pierwszy prowadzi dobrze funkcjonującą firmę i prawdopodobnie poradziłby sobie sam — tylko nie chce poświęcać czasu na poznawanie ofert banków. Drugi wie, że jego sytuacja nie jest idealna, i chce przed złożeniem wniosku sprawdzić, jak spojrzy na jego firmę bank.
Opisuję własne podejście do pracy, nie uniwersalną rekomendację. Nie gwarantuję decyzji kredytowej — podejmuje ją bank zgodnie z własną procedurą i kompetencjami decyzyjnymi.
Klient nie szuka kogoś, kto złoży za niego dokumenty. Szuka kogoś, kto rozumie finanse przedsiębiorstwa i zna sposób działania banków.
To rozróżnienie przewija się w każdej rozmowie. Wypełnienie wniosku jest najmniej wymagającą częścią procesu kredytowego — przedsiębiorca zwykle potrafi zrobić to sam.
Trudniejsze jest spojrzenie na finansowanie szerzej niż przez pryzmat oprocentowania i odpowiedź na pytanie, czy proponowana konstrukcja pasuje do tego, co firma zamierza zrobić.
Dwa typy
klientów.
Jedna wspólna
cecha.
czy
pośrednik.
To rozróżnienie decyduje o tym, czyj interes jest w danej sprawie realizowany — i warto je znać przed pierwszą rozmową z kimkolwiek.
Pośrednik kredytowy jest zwykle wynagradzany prowizją przez instytucję finansową. Jego wynagrodzenie zależy więc od tego, w którym banku sprawa się zakończy i na jakim produkcie. Model ten sam w sobie nie jest naganny i bywa dla klienta wygodny, ale tworzy napięcie: bank, z którego prowizja jest wyższa, nie musi być bankiem najlepszym dla przedsiębiorcy.
W moim przypadku ten mechanizm nie występuje. Nie jestem pośrednikiem kredytowym, nie pobieram prowizji od banku i bank nie jest płatnikiem za moje usługi. Płaci mi klient, a większa część wynagrodzenia jest zależna od uzyskania pozytywnej decyzji — jeżeli decyzji nie ma, tej części nie pobieram wcale.
Praktyczna konsekwencja jest prosta: jeżeli po analizie wyjdzie, że najlepszym rozwiązaniem jest bank, w którym firma już jest, albo że kredyt w tej sytuacji nie jest właściwym narzędziem — nie mam powodu twierdzić inaczej.
Stawki są publiczne, w złotych, wraz z podziałem na płatność po dokumencie i płatność po decyzji.
dobrą
sytuację.
Pytanie „po co mi doradca, jeżeli mam dobre wyniki?" pojawia się często. Jeżeli firma osiąga przychody, generuje zysk, nie ma zaległości i ma odpowiednią zdolność kredytową, uzyskanie finansowania rzeczywiście może być proste.
Nie znaczy to jednak, że każdy kredyt będzie równie dobrym rozwiązaniem. Różnice między ofertami dotyczą okresu finansowania, wysokości raty, rodzaju produktu, wymaganych zabezpieczeń, prowizji, warunków wcześniejszej spłaty, zakresu wymaganych dokumentów, sposobu liczenia zdolności kredytowej oraz podejścia banku do konkretnej branży lub typu transakcji.
Ten sam przedsiębiorca otrzyma więc różne propozycje — zależnie od banku i od tego, jak przygotowano sprawę.
Dla części klientów wartością nie jest samo uzyskanie kredytu.
Jest nią dobór rozwiązania odpowiedniego do sytuacji firmy oraz oszczędność czasu właściciela lub zarządu. Jeżeli przedsiębiorca prowadzi firmę, zarządza ludźmi, pozyskuje klientów i realizuje inwestycje, nie musi dodatkowo analizować procedur kilku banków.
poleciłem
droższą
ofertę.
Klient miał dwie zbliżone oferty. Zarekomendowałem tę z wyższym oprocentowaniem — i była to dla niego tańsza decyzja.
W rozmowie okazało się, że w ciągu roku zamierza sprzedać jedno z mieszkań i ze środków ze sprzedaży spłacić kredyt przed terminem. Tej informacji nie było w żadnym dokumencie i nie wynikała z danych finansowych — wyszła z pytania o plany.
Oferta tańsza w oprocentowaniu przewidywała prowizję za wcześniejszą spłatę. Droższa takiej prowizji nie miała. Przy spłacie po roku to, co klient zaoszczędziłby na odsetkach, oddałby z nawiązką w prowizji.
Oprocentowanie jest ceną kredytu utrzymywanego do końca okresu.
Jeżeli kredyt ma zostać spłacony wcześniej, znaczenie przenosi się na warunki wcześniejszej spłaty, długość okresu i konstrukcję zabezpieczeń. Porównywanie samego oprocentowania odpowiada wtedy na pytanie, którego klient w rzeczywistości nie zadaje.
Dlatego zaczynam od celu i planów, a nie od tabeli z ofertami. Ta sama zasada, oglądana od strony doboru produktu, opisana jest w tekście o kredycie obrotowym wziętym na zakup nieruchomości.
Kiedy takie
wsparcie ma sens.
Nie w każdej sprawie jest potrzebne. Poniżej sytuacje, w których przedsiębiorcy najczęściej uznają, że warto.
- Firma planuje większą inwestycję.
- Potrzebny jest kredyt inwestycyjny albo obrotowy.
- Przedsiębiorca finansuje zakup nieruchomości.
- Zbliża się termin odnowienia obecnego finansowania.
- Potrzebne jest refinansowanie istniejącego kredytu.
- Przedsiębiorca otrzymał kilka ofert i nie wie, którą wybrać.
- Liczy się nie tylko cena kredytu, ale też zabezpieczenia i warunki umowy.
- Właściciel nie chce poświęcać swojego czasu na prowadzenie procesu kredytowego.
W takich sprawach moja praca polega na dopasowaniu sposobu finansowania do potrzeb przedsiębiorstwa, a nie na szukaniu kredytu za wszelką cenę.
który da się
rozwiązać.
Nie każdy przedsiębiorca zgłaszający się po finansowanie ma idealne wyniki. Czasem wynik pogorszył się względem poprzedniego roku. Czasem struktura bilansu wywoła pytania analityka. Czasem firma przeprowadziła dużą inwestycję i jej wyniki chwilowo wyglądają gorzej. Bywają wysokie należności, zapasy, poziom zadłużenia albo zdarzenie jednorazowe wymagające wyjaśnienia.
Sama obecność takiego problemu nie oznacza, że finansowanie jest niemożliwe. Kluczowe pytanie brzmi inaczej: czy problem da się zrozumieć, wyjaśnić albo uporządkować przed rozpoczęciem procesu kredytowego?
Jeżeli tak — warto zrobić to, zanim dokumenty trafią do banku.
Trzy pytania, które sobie zadaję
Przez wiele lat pracowałem w bankowości, a przez jedenaście z nich byłem w zarządzie instytucji finansowej i odpowiadałem między innymi za ocenę ryzyka finansowania podmiotów. Dlatego analizując firmę przed złożeniem wniosku, staram się spojrzeć na nią również z perspektywy osoby, która będzie później oceniała transakcję.
Nie chodzi o ukrywanie słabszych elementów sytuacji przedsiębiorstwa — wręcz przeciwnie. Jeżeli w danych jest problem, wolę zauważyć go wcześniej i odpowiedzieć na trzy pytania: co zobaczy bank, czy będzie to dla niego problem i czy można coś z tym zrobić przed złożeniem wniosku.
Odpowiedzią bywa wyjaśnienie sytuacji, uporządkowanie danych finansowych, wybór innego rodzaju finansowania albo innego banku. Czasem rekomendacja jest prostsza: z wnioskiem warto poczekać.
podejmuję
się.
Nie zajmuję się pozyskiwaniem finansowania za wszelką cenę. Są sytuacje, w których przedsiębiorstwo nie potrzebuje kolejnego kredytu, lecz zupełnie innego rodzaju pomocy — dotyczy to przede wszystkim firm w głębokim kryzysie finansowym.
Nie specjalizuję się w finansowaniu przedsiębiorstw bezpośrednio przed upadłością lub głęboką restrukturyzacją. Szczególnie ostrożnie podchodzę do spraw, w których występuje jednocześnie kilka z poniższych okoliczności:
- aktywne i istotne egzekucje komornicze,
- bardzo wysokie przeterminowane zobowiązania,
- skrajne przekredytowanie przedsiębiorstwa,
- trwała utrata zdolności do regulowania bieżących zobowiązań,
- poszukiwanie kolejnego kredytu wyłącznie po to, aby spłacać poprzednie,
- poważny konflikt wspólników uniemożliwiający normalne funkcjonowanie firmy,
- sytuacja wskazująca, że rzeczywistym problemem nie jest brak finansowania, lecz utrata płynności albo trwała nierentowność.
W takich przypadkach kolejny kredyt zwykle jedynie przesuwa problem w czasie. Nie chcę obiecywać przedsiębiorcy rozwiązania, jeżeli uważam, że kredyt nim nie jest.
Co wtedy mówię
Odmowa nie kończy się stwierdzeniem, że nie da się nic zrobić. Posiadam licencję doradcy restrukturyzacyjnego, więc umiem ocenić, czy sytuacja wymaga już postępowania — sam takich postępowań nie prowadzę i nie występuję w nich jako pełnomocnik, ale potrafię powiedzieć, czy to jest właśnie ten moment i do jakiego rodzaju wsparcia warto się zwrócić.
Czasem właściwą odpowiedzią jest uporządkowanie finansów i informacji zarządczej, zanim firma wróci do rozmów o finansowaniu — to osobny obszar pracy, opisany na mcfo.pl. Czasem: poczekanie jeden lub dwa kwartały, aż wyniki pozwolą przedstawić sprawę inaczej.
Gorszy rok to nie to samo co brak wyjścia.
Istnieje duża różnica między firmą mającą problem możliwy do wyjaśnienia a firmą w sytuacji, której kolejny kredyt już nie naprawi. Spadek wyniku, nietypowa pozycja w bilansie czy trudniejszy okres nie przekreślają możliwości finansowania. Jeżeli natomiast po analizie uznam, że nie widzę rozsądnej możliwości pozyskania finansowania, mówię to wprost.
mogę
pomóc.
Zakres zależy od konkretnej sprawy. Może obejmować analizę sytuacji finansowej przedsiębiorstwa, wstępną ocenę możliwości pozyskania finansowania, wybór odpowiedniego rodzaju kredytu i analizę warunków dostępnych rozwiązań.
Dalej: przygotowanie biznesplanu do banku, prognoz finansowych, przygotowanie lub weryfikację dokumentacji, analizę zagadnień mogących wzbudzić pytania banku, przygotowanie wyjaśnień dotyczących wyników oraz wsparcie w trakcie całego procesu ubiegania się o finansowanie.
Nie gwarantuję pozytywnej decyzji kredytowej — podejmuje ją bank. Mogę natomiast pomóc przygotować proces tak, aby przedsiębiorca wiedział, o jakie finansowanie występuje, dlaczego właśnie o takie i jakie elementy jego sytuacji finansowej mogą mieć dla banku znaczenie.
narzędziem,
nie celem.
Najważniejsze pytanie nie brzmi dla mnie „w którym banku dostaniemy kredyt?". Najpierw chciałbym wiedzieć:
- po co firmie finansowanie,
- jakiej kwoty rzeczywiście potrzebuje,
- na jaki okres,
- z czego będzie spłacane,
- jak wpłynie na płynność przedsiębiorstwa,
- czy kredyt jest w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem.
Dopiero potem warto zastanawiać się nad konkretnym bankiem i produktem. Skutki odwrócenia tej kolejności opisałem osobno, na przykładzie kredytu obrotowego wziętego na zakup nieruchomości.
Zakres prowadzenia sprawy do decyzji opisuje strona o doradztwie przy pozyskaniu finansowania, a to, z kim pracuję i kiedy odmawiam — dla kogo pracuję. Jeżeli bank już odmówił, właściwym tekstem jest co robić po odmowie kredytu. Pozostałe teksty są w spisie.
Czy zawsze warto wybrać ofertę z najniższym oprocentowaniem?
Nie. Oprocentowanie jest ceną kredytu utrzymywanego do końca okresu. Jednemu z klientów zarekomendowałem ofertę z wyższym oprocentowaniem, ponieważ w ciągu roku zamierzał sprzedać jedno z mieszkań i spłacić kredyt przed terminem — a oferta tańsza w oprocentowaniu przewidywała prowizję za wcześniejszą spłatę, która przewyższyłaby oszczędność na odsetkach. Znaczenie mają też okres, zabezpieczenia i warunki umowy, nie tylko cena.
Czym różni się doradca od pośrednika kredytowego?
Pośrednik kredytowy jest zwykle wynagradzany prowizją przez instytucję finansową, więc jego wynagrodzenie zależy od tego, w którym banku i na jakim produkcie sprawa się zakończy. W moim przypadku ten mechanizm nie występuje: nie jestem pośrednikiem, nie pobieram prowizji od banku i bank nie jest płatnikiem za moje usługi. Płaci klient, a większa część wynagrodzenia jest zależna od uzyskania pozytywnej decyzji kredytowej.
Mam dobrą sytuację finansową — po co mi doradca przy kredycie?
Jeżeli firma osiąga zysk, nie ma zaległości i ma zdolność kredytową, uzyskanie finansowania bywa proste. To nie znaczy, że każdy kredyt jest równie dobrym rozwiązaniem — oferty różnią się okresem, ratą, rodzajem produktu, zabezpieczeniami, prowizją, warunkami wcześniejszej spłaty i sposobem liczenia zdolności. Dla części klientów wartością nie jest samo uzyskanie kredytu, lecz dobór rozwiązania do sytuacji firmy oraz oszczędność czasu właściciela.
Czy gorszy rok przekreśla szansę na kredyt dla firmy?
Nie. Istnieje różnica między firmą z problemem możliwym do wyjaśnienia a firmą w sytuacji, której kolejny kredyt już nie naprawi. Spadek wyniku, nietypowa pozycja w bilansie, skutki dużej inwestycji albo zdarzenie jednorazowe wymagają wyjaśnienia, nie przekreślają finansowania. W takich sprawach analiza przed złożeniem wniosku ma największą wartość.
Jakich spraw nie podejmuję?
Nie specjalizuję się w finansowaniu przedsiębiorstw bezpośrednio przed upadłością lub głęboką restrukturyzacją. Ostrożnie podchodzę do spraw, w których występują równocześnie aktywne egzekucje komornicze, wysokie przeterminowane zobowiązania, skrajne przekredytowanie, trwała utrata zdolności do regulowania zobowiązań, poszukiwanie kredytu wyłącznie na spłatę poprzednich, poważny konflikt wspólników albo sytuacja wskazująca na utratę płynności lub trwałą nierentowność. Wtedy kolejny kredyt zwykle przesuwa problem w czasie.
Kiedy warto skorzystać z pomocy przy wyborze kredytu firmowego?
Gdy firma planuje większą inwestycję, potrzebuje kredytu inwestycyjnego lub obrotowego, finansuje zakup nieruchomości, zbliża się termin odnowienia finansowania, potrzebne jest refinansowanie, przedsiębiorca ma kilka ofert i nie wie, którą wybrać, liczą się także zabezpieczenia i warunki umowy, albo właściciel nie chce poświęcać czasu na prowadzenie procesu.
Od czego zaczyna się analiza możliwości finansowania?
Nie od pytania, w którym banku firma dostanie kredyt. Najpierw: po co firmie finansowanie, jakiej kwoty rzeczywiście potrzebuje, na jaki okres, z czego będzie spłacane, jak wpłynie na płynność i czy kredyt jest tu najlepszym rozwiązaniem. Wybór banku i produktu jest konsekwencją tych odpowiedzi, nie punktem wyjścia.
Szukasz finansowania dla firmy?
Jeżeli firma funkcjonuje dobrze i chodzi o dobór rozsądnego finansowania — możemy o tym porozmawiać. Jeżeli widzisz w wynikach lub bilansie elementy, które mogą być problemem dla banku, również warto sprawdzić je przed rozpoczęciem procesu. Nie musisz wiedzieć, jaki bank ani jaki produkt będzie właściwy; od tego można zacząć analizę. Spotkanie jest płatne: od 150 do 800 zł netto, w zależności od omawianego zakresu i stopnia przygotowania materiałów po mojej stronie — przy podpisaniu umowy zaliczam tę opłatę na poczet wynagrodzenia.